piątek, 11 listopada 2016

Korby Shimano Zee- nagie aluminium też jest dobre ;)

Cześć.

Z tej strony Wojtek. 

Dzisiaj znowu będzie rowerowo. Zapraszam na recenzję korb Shimano Zee.

 photo IMG_5279_zpsno1thjgg.jpg

Zestaw zakupiłem rok temu po sytuacji gdzie moje poprzednie korby, Truvativ Hussefelt, zaczęły się samoistnie odkręcać. Po przekopaniu internetu wybór padł na Shimano Zee, budżetową wersję sprzętu przeznaczonego dla zjazdowców. Wybrałem wersję 165mm pod mufę 83mm z zębatką 36T. Po przebojach z kurierem w końcu do mnie dotarły. Poza korbami w pudełku znajdziemy support, podkładki do supportu i pedałów- w sumie chyba wszystko czego powinniśmy się spodziewać. Nie znajdziemy tutaj klucza do supportu czy bajeranckiego imbusa to przykręcania korb.

Po dokładniejszym przyglądnięciu się Zee-kom byłem zadowolony, wszystko wykonane porządnie i dokładnie. Przyszedł więc czas na zamontowanie ich do roweru i testy. Montaż jest banalnie prosty i bezproblemowy. No to na początek lokal, kilka hopek, bandki i.... nic, kompletnie nic. Jeśli chodzi o sztywność to nie ma mowy żeby poczuć jakąkolwiek różnicę pomiędzy Hussefeltami a Zee. Nic oznaczało też kompletnie zero problemów z luzami, odkręcającą się korbą czy czymś podobnym. No dobra, lokal to lokal, a co z wypadem w góry?

 photo Wisa z Tat_zps7wogkc50.jpg  photo IMG_3608_zpstw33ekes.jpg

Ujeżdżałem je przez sezon i nie miałem z nimi absolutnie żadnych problemów. Ujeżdżałem je w Wiśle, na Żarze czy w Palenicy. Znosiły wszystkie uderzenia o kamienie, niedoloty i bliższe spotkania z gębą. Jedyną wadą jest słaby lakier, który pomimo folii zaczął powoli schodzić.
Support dorzucam do zestawu nie jest najwyższych lotów ale przetrwał cały sezon, potem wystarczyło go rozebrać, przeczyścić i dalej chodził dobrze.
Zestaw oceniam na 5-. Ten minus jest za lakier, reszta tzn. stosunek ceny do jakości, wytrzymałość i sztywność są bez zarzutu.

Pozdrawiam Wojtek




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz